Nietypowa lekcja wychowania fizycznego
25 września gościliśmy na sali gimnastycznej zawodników AZS Legion Katowice, którzy wtajemniczyli naszych uczniów w tajniki gry w lacrosse.
Jak podaje Wikipedia - Lacrosse (fr. la crosse – zakrzywiony kij) to zespołowa gra sportowa pochodzenia indiańskiego, której zasady ostatecznie ustalono w pierwszej połowie XIX w. w Kanadzie (gdzie uznano ją za sport narodowy), rozgrywana na trawiastym boisku, polega na umieszczeniu za pomocą specjalnej, trójkątnej rakiety piłki w bramce przeciwnika i jest uznawana za pierwowzór hokeja na lodzie.
Jej oryginalna nazwa brzmiała dehuntshigwa'es (w języku onondaga mężczyźni uderzają okrągły obiekt), da-nah-wah'uwsdi (w języku czirokeskim mała wojna), Tewaarathon (w języku mohawk młodszy brat wojny), oraz baggattawag (w języku odżibwe uderzają pośladki).
A jak poszło naszym uczniom zgłębianie jej tajników?
Zobaczcie sami:

https://photos.app.goo.gl/E1uwgAhzYa1vRLKn8
 
OOPS. Your Flash player is missing or outdated.Click here to update your player so you can see this content.

Obecnie...

Odwiedziny...

od 1 września 02: 3460620

Logowanie






Nie pamiętam hasła!
Konto? Zarejestruj mnie!

Reklama

Jesteś tutaj: Strona główna
Kanold w VI LO PDF Drukuj Email
Redaktor: Maciej Bachara   
22.06.2015.
ImageMarzenie wielu czytelników: ulubiona postać z książki opuszcza świat fikcji literackiej i pojawia się przed nami w świecie rzeczywistym. Niemożliwe? Możliwe. W VI LO. W czwartek, 17 czerwca zawitał do nas nie kto inny, jak pierwowzór Kanolda – pierwszoplanowego bohatera „Piątej strony świata” Kazimierza Kutza (przeniesionej zresztą na deski teatralne). Bolesław Bara - doktor medycyny, były ordynator sanatorium w Reptach, człowiek – legenda, ma jednak spory dystans do swego „literackiego” odpowiednika. W czasie spotkania z I a, II a i II b przyznał, że zdziwił się, iż na kartach powieści został przez autora… uśmiercony. Z filuternym uśmiechem zwrócił się do młodzieży: „Jak widać, żyję”. Wspominał czasy dzieciństwa w Szopienicach, spotkania w sławnej już „budce Kanolda”, mówił o powodach wyjazdu z Polski i chwalił aktora, który grał Kanolda w Teatrze Śląskim.

Najważniejsza refleksja po spotkaniu? I jako postać literacka, i jako człowiek z krwi i kości „Kanold” jest osobą fascynującą. Kiedy był nastolatkiem, dosłownie „połykał” książki, zdobywając je gdzie się tylko dało (m.in. w obozie jenieckim). W czasie wojny spotykał się z przyjaciółmi w słynnej „budce”, aby się.. uczyć (choć czytanie polskich lektur było wówczas niebezpieczne). Pomagając matce w sklepie, potrafił obliczać należność za towary, wykonując działania matematyczne.. w pamięci. Język angielski przyswoił samodzielnie. Po zakończeniu działań wojennych, aby nie marnować roku, w czasie wakacji opanował materiał II klasy liceum i z pierwszej przeszedł do…trzeciej. Wyjechał do Niemiec, mając ponad pięćdziesiąt lat… i zrobił w tym kraju karierę, obejmując stanowisko ordynatora w ośrodku dla górniczych emerytów. Jeśli dodać do tego niesamowitą skromność naszego Gościa, mamy po prostu… wzorzec parenetyczny.

Zmieniony ( 22.06.2015. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Reklama